mi_fe_szelogo
pol_zw_szelogo_cd
WIADOMOŚCI  SIERPNIA  2017
mi_fe_szelogo_cd
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA

Lata 2008-2015
KLASYFIKACJE
MISTRZOWIE OLIMPIJSCY
POLSCY MEDALIŚCI IO
MISTRZOWIE ŚWIATA
POLSCY MEDALIŚCI MŚ
MISTRZOWIE EUROPY
POLSCY MEDALIŚCI ME
MISTRZOSTWIE POLSKI
KLUBY SZERMIERCZE
AKADEMIA prof. Zbigniewa Czajkowskiego
Jerzy Pawłowski 1932-2005
GWIAZDA WITOLDA WOYDY
ARCHIWUM
LINKI
KONTAKT
BLOGI
KSIĄŻKI i DVD
Lata 2008 - 2013

Jerzy Pawłowski 1932 - 2005
polski szablista wszech czasów

Urodził się w roku 12 października 1932 w Warszawie, w rodzinie
o tradycjach patriotycznych. W 1949 rozpoczął trening szermierczy.
Trzy lata później został powołany do wojska i zaczął trenować w wojskowym klubie sportowym Legia. Tam trafił w ręce znakomitego węgierskiego trenera Janosa Kevey'a. W tym samym roku zdobył mistrzostwo Polski we florecie i wystartował w igrzyskach olimpijskich w Helsinkach. W 1956 na w Melbourne zdobył dwa srebrne medale olimpijskie w turnieju szablistów - indywidualnie i drużynowo (wraz z Marianem Kuszewskim, Zygmuntem Pawlasem, Andrzejem Piątkowskim, Wojciechem Zabłockim i Ryszardem Zubem). W 1957 został pierwszym polskim indywidualnym mistrzem świata w szermierce. W 1959 na mistrzostwach świata w Budapeszcie walnie przyczynił się do zdobycia przez Polskę pierwszego tytułu drużynowych mistrzów świata dzięki pamiętnemu zwycięstwu nad Węgrem Rudolfem Karpatim. W 1960 na igrzyskach w Rzymie zdobył wraz z drużyną srebrny medal w szabli (skład: Jerzy Pawłowski, Andrzej Piątkowski, Ryszard Zub, Wojciech Zabłocki, Emil Ochyra). W 1964 na igrzyskach w Tokio zdobył drużynowo medal brązowy. Rok 1968 przyniósł mu największy sukces w karierze - złoty medal indywidualnie w szabli na igrzyskach olimpijskich w Meksyku. Poza igrzyskami olimpijskimi zdobył także 18 razy medale mistrzostw świata, w tym siedmiokrotnie złote (1957, 1965, 1966 - indywidualnie oraz 1959, 1961, 1962, 1963 - drużynowo). Był także 26-krotnym (8 razy indywidualnie i 18 razy drużynowo) mistrzem Polski w szabli i florecie.

Medale Jerzego Pawłowskiego >>

W 1967 Międzynarodowa Federacja Szermiercza uznała go za szablistę wszech czasów. W latach 1970-1974 pełnił funkcję prezesa Polskiego
Związku Szermierczego. W tym okresie ukończył też studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Dwukrotnie (1957 i 1968) w Plebiscycie Przeglądu Sportowego został wybrany na najlepszego sportowca roku
w Polsce.

Jerzy Pawłowski, jako członek klubu wojskowego pod koniec kariery sportowej dosłużył się stopnia majora (nosił mundur lotnictwa). W roku 1976 został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz USA i skazany na 25 lat pozbawienia wolności, utratę praw publicznych na 10 lat oraz zdegradowany do stopnia szeregowca. Działalność szpiegowską prowadził od roku 1950, będąc współpracownikiem Głównego Zarządu Informacji WSW. Współpracę z amerykańską CIA podjął w roku 1964. Po odbyciu 10 lat wyroku został zwolniony z więzienia w drodze ułaskawienia. Nie zgodził się wyjechać na Zachód w ramach wymiany szpiegów z USA. Usiłował powrócić do czynnego uprawiania sportu, co jednak uniemożliwiły mu ówczesne władze szermiercze i ostracyzm ze strony środowiska. Pod koniec życia zajmował się malarstwem (zapoczątkowanym jeszcze w więzieniu) i bioenergoterapią. Zmarł w Warszawie 11 stycznia 2005 roku.

"Paganini szermierki"
wspominają wielcy szermierze

Wojciech Zabłocki, dwukrotny drużynowy wicemistrz olimpijski w szabli, czterokrotny drużynowy mistrz świata, wielokrotny mistrz Polski, kolega
z drużyny Jerzego Pawłowskiego: "Jerzego znałem od z górą 55 lat.
Na wszystkich meczach, turniejach wyjazdowych spaliśmy zawsze w jednym pokoju. Byliśmy naprawdę blisko. To był fenomenalny szablista. Szybkość, koordynację i technikę miał chyba najlepszą na świecie. Oprócz sukcesów indywidualnych był niezwykle skuteczny w drużynie i często wygrywał
w decydujących momentach. W pamięci utkwiły mi dwa turnieje z jego udziałem. W 1959 roku podczas mistrzostw świata w Budapeszcie przełamaliśmy hegemonię Węgrów. Jurek wyszedł do decydującego pojedynku z Karpatim. Musiał zadać co najmniej dwa trafienia, abyśmy zdobyli złoto. Zadał trzy. Cztery lata później, podczas mistrzostw świata w Gdańsku przy idealnym remisie z ZSRR, aby wyłonić zwycięzcę, trzeba było dodatkowej walki, do której stanął właśnie Jurek. I oczywiście wygrał, a my mogliśmy się cieszyć z tytułu mistrzowskiego. Pod koniec życia trening szermierczy sprawiał mu trudność z powodu kłopotów z biodrem. Jeszcze na kilka dni przed śmiercią Jurka radziłem mu, aby podobnie jak ja, poddał się nowatorskiemu zabiegowi, który umożliwiłby mu trening. Powiedzieliśmy sobie wtedy, że może się niebawem spotkamy na planszy. Niestety, już się nie spotkamy..."

Andrzej Piątkowski, dwukrotny drużynowy wicemistrz olimpijski w szabli, czterokrotny drużynowy mistrz świata, mistrz Polski, kolega Jerzego Pawłowskiego z drużyny: "Takich wspaniałych szermierzy, o tak niesamowitej intuicji, mających można powiedzieć komputer w głowie widziałem w swoim życiu tylko dwóch. Jednym był słynny Pierre Jongueres d'Oriola, a drugim właśnie Jerzy Pawłowski. Idealnie odczytując zamiary przeciwnika potrafił je uprzedzić. To symulował zagrożenie, i zwodząc w ten sposób rywala wykorzystywał sytuację na swoja korzyść, to dawał mu złudzenie przewagi, co również gubiło adwersarza. Przekonałem się o tym nie raz na własnej skórze, nie mogąc z nim wygrać. Jeśli walczyło się z Jerzym, przygotowując dokładnie każdą akcję, to było się skazanym na porażkę. On z góry wiedział, co się zrobi. Trzeba było stosować wobec niego błyskotliwa improwizację lub podstęp. Kiedyś w półfinale turnieju pozwoliłem mu wygrać 5:0 i tak go to uśpiło, że kiedy spotkaliśmy się w finale wygrałem 4:1. Ale najczęściej to on był górą. Kiedy w 1968 roku skończyłem karierę, Jerzy walczył nadal."

Witold Woyda, dwukrotny mistrz olimpijski we florecie, wielokrotny mistrz Polski: "Kiedy zaczynałem treningi szermiercze, Jurek Pawłowski był dla mnie idolem i mogę powiedzieć, że jego sukcesy, o których było głośno, sprawiały, że miałem ochotę trenować i robiłem postępy. Kiedy teraz patrzę wstecz
z perspektywy jego i własnej kariery, to widzę go jako Paganiniego szermierki. Tak fantastycznej techniki, pracy nóg, elegancji na planszy nie prezentował nikt. Na jego pojedynki chodziło się patrzeć, jak do filharmonii słuchać jakiegoś wspaniałego koncertu. Nawet kiedy byliśmy zmęczeni swoimi walkami, wiedząc, że "Paweł" walczy w półfinale czy finale, chodziliśmy go podziwiać, bo to zawsze było coś wspaniałego. On był po prostu fenomenalny."

Zanotował 12 stycznia 2005 roku - Tomasz Malanowski





IGRZYSKA OLIMPIJSKIE
MISTRZOSTWA ŚWIATA
MISTRZOSTWA ŚWIATA 17 i 20
MISTRZOSTWA EUROPY
MISTRZOSTWA EUROPY 23
MISTRZOSTWA EUROPY 17 i 20
MISTRZOSTWA EUROPY 17
MISTRZOSTWA POLSKI
MISTRZOSTWA POLSKI 23
MISTRZOSTWA POLSKI 20
MISTRZOSTWA POLSKI 17 OOM
MISTRZOSTWA POLSKI 15 OOM
MISTRZOSTWA POLSKI 14
UNIWERSJADY
Angielski     Francuski     Niemiecki     Polski     Rosyjski     Włoski