mi_fe_szelogo
pol_zw_szelogo_cd
WIADOMOŚCI  GRUDNIA  2017
mi_fe_szelogo_cd
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA

Lata 2008-2015
KLASYFIKACJE
MISTRZOWIE OLIMPIJSCY
POLSCY MEDALIŚCI IO
MISTRZOWIE ŚWIATA
POLSCY MEDALIŚCI MŚ
MISTRZOWIE EUROPY
POLSCY MEDALIŚCI ME
MISTRZOSTWIE POLSKI
KLUBY SZERMIERCZE
AKADEMIA prof. Zbigniewa Czajkowskiego
Jerzy Pawłowski 1932-2005
GWIAZDA WITOLDA WOYDY
ARCHIWUM
LINKI
KONTAKT
BLOGI
KSIĄŻKI i DVD
Lata 2008 - 2013
IGRZYSKA OLIMPIJSKIE
LONDYN 2012


REPREZENTACJA - PROGRAM - OLIMPIJSKIE MEDALE POLAKÓW

SZABLA MĘŻCZYZN - 1/32 finału - 29 lipca - Tabela

Tabela turniejowa mat-fencing >>

Polska szabla męska zapisała wspaniałą kartę w historii startów biało-czerwonych na igrzyskach olimpijskich. Do 1968 roku szabliści zdobyli siedem medali, ale potem nastąpiła posucha. Na kolejne miejsce na podium trzeba było czekać dwadzieścia lat. Od czasu kiedy Janusz Olech zdobył srebro w Seulu minęły dwadzieścia cztery. Może dość już tego liczenia?

Adam Skrodzki - w świetnym stylu wywalczył prawo do startu w Londynie na turnieju kwalifikacyjnym w Bratysławie. Nie pojechał do Wielkiej Brytanii w roli faworyta i na pewno nie wymaga się od niego cudów. Może więc ten brak presji pomoże Polakowi w sprawieniu niespodzianki? Losowanie nie było dla niego zbyt szczęśliwe. Pierwszą walkę stoczy co prawda z niżej notowanym reprezentantem Hong Kongu, Hin Chung Lamem, ale w kolejnej rundzie trafia na szablę numer jeden na świecie – Nicolasa Limbacha z Niemiec. Patrząc na warunki fizyczne wydawać by się mogło, że to walka Dawida z Goliatem, ale wierzymy, że szybkość naszego reprezentanta może zwyciężyć w starciu z siłą i zasięgiem przeciwnika. Ostatnia walka pucharowa między tymi zawodnikami miała miejsce w Tunisie, cztery lata temu. Limbach wygrał wtedy 15:13. Nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby wynik był tym razem odwrotny.

Jeżeli chodzi o faworytów do zwycięstwa, to dobierzmy podobny klucz jak w przypadku florecistek. Największe szanse na zwycięstwo mają...zwycięzcy turniejów Pucharu Świata.

Nicolas Limbach – absolutny numer jeden ostatnich lat jeśli chodzi o listę FIE nie ma jeszcze w swoim dorobku medalu olimpijskiego. Motywacja będzie więc przeogromna, a wyniki z tego roku mówią same za siebie – aż cztery zwycięstwa, w tym dwa w turniejach Grand Prix! Prawie dwumetrowy wieżowiec z Niemiec jest największym, nie tylko rozmiarowo, faworytem do złota.

Aleksiej Jakimienko – mistrz Europy i zwycięzca turnieju „O Szablę Wołodyjowskiego” od najmłodszych lat plasował się na czołowych miejscach na świecie. Już jako 21-latek był członkiem drużyny olimpijskiej, która wywalczyła brązowy medal w Atenach, ale indywidualnie jeszcze na podium nie stanął. Szybki jak błyskawica, ale zawsze opanowany – jest mistrzem w wygrywaniu walk w dramatycznych okolicznościach. Dla niego wynik 10:14 nigdy nie jest końcem walki. Szesnaście lat po triumfie Stanisława Pozdniakowa w Atlancie olimpijskie złoto znów ma poważną szansę wrócić do Rosji.

Bon Gil Gu – zawodnik z Korei Południowej to brązowy medalista mistrzostw świata w Katanii i aktualny mistrz Azji. Jeszcze trzy lata temu zajmował 186 miejsce na liście światowej. W kolejnym sezonie wskoczył na trzecie miejsce listy FIE i nie opuszcza go aż do dziś. Zawdzięcza to świetnemu przyśpieszeniu i dobremu balansowi ciała. Na pewno jest poważnym pretendentem do złota, choć – przynajmniej dla redakcji – mało przekonującym.

Aron Szilagyi – Każdy kto widział tego młodego Węgra w akcji musiał być urzeczony jego postawą, niesamowitą sprawnością fizyczną, a w szczególności fantastyczną pracą nóg. Wygrał w tym sezonie turniej pucharu świata w Chicago, a „na rozkładzie” ma w tym roku zarówno Limbacha jak i Jakimienkę. Węgierska szabla była kiedyś prawdziwą potęgą i choć nie ma widoków na to, by sytuacja się powtórzyła, to Szilagyiego na pewno stać na to, by odzyskać dla swojego kraju chociaż część utraconej chwały, która była udziałem takich zawodników jak Karpati, Gaerevich czy Kovacs.

Nikołaj Kowaliew – trzeba być konsekwentnym – jak wszyscy to wszyscy. Kowaliew to nie jest jedno z ośmiu pierwszych nazwisk jakie przychodzą do głowy, gdy się myśli o faworytach turnieju olimpijskiego. Zwycięzca pucharu świata w Moskwie pewnie sam się do nich nie zalicza, ale jeżeli wybierać czarnego konia zawodów, to dlaczegóżby nie wybrać takiego, który zaznał już smaku zwycięstwa w tym sezonie? Bardzo szybkie nogi i umiejętność skutecznego przedłużania swojego natarcia na pewno będą Rosjaninowi pomocne w walce o najcenniejszy laur.

Marek Malanowski




IGRZYSKA OLIMPIJSKIE
MISTRZOSTWA ŚWIATA
MISTRZOSTWA ŚWIATA 17 i 20
MISTRZOSTWA EUROPY
MISTRZOSTWA EUROPY 23
MISTRZOSTWA EUROPY 17 i 20
MISTRZOSTWA EUROPY 17
MISTRZOSTWA POLSKI
MISTRZOSTWA POLSKI 23
MISTRZOSTWA POLSKI 20
MISTRZOSTWA POLSKI 17 OOM
MISTRZOSTWA POLSKI 15 OOM
MISTRZOSTWA POLSKI 14
UNIWERSJADY
Angielski     Francuski     Niemiecki     Polski     Rosyjski     Włoski