mi_fe_szelogo
pol_zw_szelogo_cd
WIADOMOŚCI  GRUDNIA  2017
mi_fe_szelogo_cd
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA

Lata 2008-2015
KLASYFIKACJE
MISTRZOWIE OLIMPIJSCY
POLSCY MEDALIŚCI IO
MISTRZOWIE ŚWIATA
POLSCY MEDALIŚCI MŚ
MISTRZOWIE EUROPY
POLSCY MEDALIŚCI ME
MISTRZOSTWIE POLSKI
KLUBY SZERMIERCZE
AKADEMIA prof. Zbigniewa Czajkowskiego
Jerzy Pawłowski 1932-2005
GWIAZDA WITOLDA WOYDY
ARCHIWUM
LINKI
KONTAKT
BLOGI
KSIĄŻKI i DVD
Lata 2008 - 2013
IGRZYSKA OLIMPIJSKIE
LONDYN 2012


REPREZENTACJA - PROGRAM - OLIMPIJSKIE MEDALE POLAKÓW

Ostatni dzień turniejów indywidualnych to aż dwie szanse medalowe dla Polski! W zmaganiach szablistek na planszy pojawi się Aleksandra Socha, ale najpierw w zawodach szpadzistów walkę rozpocznie Radosław Zawrotniak. Nasz reprezentant zakwalifikował się na igrzyska podczas turnieju kwalifikacyjnego w Bratysławie; obecnie znajduje się na szesnastej pozycji w rankingu FIE. Pewny swego i bardzo ambitny zapowiedział walkę o zwycięstwo, a pierwszym krokiem ma być pokonanie Senegalczyka Bouzaida. Liczymy, że brązowy medalista mistrzostw Afryki nie będzie bardzo wymagającym rywalem i na kolejny pojedynek, z mistrzem świata – Paolo Pizzo, Polak będzie w pełni sił i w pełni zmobilizowany. Cztery lata temu oprócz medalu z drużyny mógł pochwalić się również szóstym miejscem indywidualnie. Marzy się nam, by dziś zaszedł jeszcze wyżej.

Po raz kolejny redakcja pozwoliła sobie wytypować, a właściwie wyjąć z gotowego szablonu, faworytów turnieju:

Nikołaj Nowosjołow – wygrał w tym roku u siebie, w Tallinie. Triumfował również w Sztokholmie. Czy Londyn leży wystarczająco daleko na północy, by Estończyk ukończył turniej w zwycięskim nastroju? Wysoki, elegancki, zawsze walczący fair, opanowany. Trafia wszystkim, często w sytuacjach pozornie niegroźnych. Ma za sobą jeden start na igrzyskach, w Pekinie i tylko trzydzieste miejsce tam zajęte. Mistrz świata sprzed dwóch lat jak mało kto zasługuje na zwycięstwo w Londynie. Oczywiście dobrze jednak wiemy, że zasługi nie będą miały tam nic do rzeczy.

Fabian Kauter – numer dwa światowej listy i zwycięzca ostatniego turnieju Pucharu Świata w Buenos Aires. Wychylony dosyć mocno na nogę wykroczną nie jest może klasycznym przykładem kunktatora, ale na pewno nie można powiedzieć o nim, że walczy ofensywnie. Jest cierpliwy i potrafi długo czekać na odpowiedni moment, który wykorzystuje z iście szwajcarską precyzją.

Max Heinzer – kolejny Szwajcar. Dużo dynamiczniejszy i dużo aktywniej chodzący na nogach niż Fabian Kauter. Jego łupem padło w tym sezonie Grand Prix w Bernie. W Buenos Aires przegrał dopiero w finale ze swoim, wspomnianym wyżej, rodakiem, a na mistrzostwach Europy zdobył srebro. Patrząc tylko na ostatnie turnieje, to chyba on jest głównym pretendentem do złotego medalu.

Kyungdoo Park – najlepiej zniósł żar katarskiej pustyni w Dausze. Koreańczyk w pełnym tego słowa znaczeniu. Posiada wszystkie cechy, które posiada archetypowy koreański szermierz. Giętkość, dynamikę, opanowanie. Wydaje się jednak, że nic z tych czynników nie jest na tak wysokim poziomie, by predestynować go do zwycięstwa w Londynie. Niemniej, jako zwycięzca jednego z Pucharów Świata, znalazł się na liście pretendentów.

Dmitrij Karuczenko – zwyciężył w prawdziwym szpadowym maratonie w Legnano, gdzie na starcie stanęło 243 zawodników! Zawodnik solidny w pełnym tego słowa znaczeniu, bo czasem zwyczajnie brakuje mu błysku, zdarza mu się popełnić sztubacki błąd. Dodatkową motywacją jest dla niego to, że wczoraj złoty medal w szpadzie wywalczyła jego rodaczka – Jana Szemjakina. Ukraińska dominacja w tej broni jeszcze nigdy się nie zdarzyła, więc...czemu nie?

Aleksandra Socha przez pierwszą część sezonu nie walczyła szczególnie dobrze. Z każdym turniejem awans olimpijski był coraz bardziej zagrożony, ale w końcu udało się go osiągnąć. Kiedy to się stało, forma Oli eksplodowała. Drugie miejsce na Grand Prix w Tianjin i brązowy medal mistrzostw Europy to wyniki, które pozwalają z optymizmem myśleć o jej trzecim już występie na igrzyskach. Pierwsza rywalka w jutrzejszym turnieju to Kanadyjka Sandra Sassine. Niżej notowana, ale czy przez to mniej niebezpieczna? Naszej czołowej szablistce często zdarzało się powoli wchodzić w turniej. Czasem kończyło się to wczesną porażką, czasem większym zmęczeniem w najważniejszych walkach, czasem stanowiło po prostu dobrą rozgrzewkę. Mamy nadzieję, że pani Aleksandra z Kanadyjką wygra pewnie, by potem jak burza ruszyć prosto na podium. A o to jej najgroźniejsze rywalki:

Mariel Zagunis – gdyby potrafiła, czcionka stałaby się zapewne jeszcze grubsza. Nie dlatego, że Amerykanka to zawodniczka dość mocno zbudowana, ale dlatego, że to mistrzyni nad mistrzyniami. Zwyciężała na igrzyskach w Atenach i Pekinie, jest dwukrotną czempionką globu. W tym sezonie tylko dwa razy nie stanęła na podium. Również dwa razy zwyciężała. Ma piekielnie silne nogi, dzięki którym nie tylko potrafi ganiać po całej planszy bez wytchnienia, ale też niemalże do perfekcji doprowadziła technikę tak zwanych „baby steps”. To bardzo małe kroczki, o różnym tempie i częstotliwości, które są niezbędne do zachowania arytmii natarcia. To z kolei skutkuje absolutnym zmyleniem przeciwniczki, co do zamiarów atakującej (lub broniącej). Nie trzeba chyba dodawać (chociaż właśnie to robię), że jej trenerem jest znakomity polski fechtmistrz – Edward Korfanty.

Zofia Wielikaja – wysoka, smukła, o długich nogach. Gdyby było to potrzebne, przeciągałaby swoje długie natarcie przez trzy plansze z rzędu. Podobnie jak Zagunis Rosjanka wygrała w tym sezonie dwa razy. Jest też aktualną mistrzynią świata. Wielkie rywalki spotkały się ostatnio w Orleanie i tam Wielika została niemiłosiernie pobita (15:8). Pała więc rządzą rewanżu i na pewno marzy o tym, by zdetronizować mistrzynię olimpijską. Zwłaszcza, że sama nie ma jeszcze na koncie indywidualnej „blachy” z igrzysk.

Olga Charłan – Ukrainka również wygrała dwa Puchary Świata w tym roku, ale dołożyła do tego złoty medal mistrzostw Europy. Mniejsza od swoich przeciwniczek, ale również bardzo mocna na nogach. Jej najlepszą stroną jest chyba jednak ręka i akcje z wiązaniem żelaza. Odbicia, błyskawiczne zasłony-odpowiedzi, zamknięcia, wejścia w tempo, którymi potrafi wręcz ośmieszać rywalki. Kapitalna technika będzie jej głównym sprzymierzeńcem w zmaganiach o upragnione złoto.

Vasiliki Vougiouka – w znakomitym stylu zwyciężyła Puchar Świata w...Londynie. Co prawda tamte zawody były toczone w hali Crystal Palace, a nie w londyńskich dokach, ale może powietrze jest w całym „Lądku” podobne i sprzyjające Greczynce. Walczy jak florecistka, trafia jak florecistka, bo...była kiedyś florecistką. Zadaje bardzo dużo pchnięć. Natarcie przez sunięcie z wyminięciem to jej firmowa akcja. Jeżeli wpadnie w odpowiedni rytm, może być nie do zatrzymania. Oczywiście my byśmy tego bardzo nie chcieli, bo przecież ewentualną przeciwniczką mieszkanki Hellady może być Aleksandra Socha.

Marek Malanowski

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE
MISTRZOSTWA ŚWIATA
MISTRZOSTWA ŚWIATA 17 i 20
MISTRZOSTWA EUROPY
MISTRZOSTWA EUROPY 23
MISTRZOSTWA EUROPY 17 i 20
MISTRZOSTWA EUROPY 17
MISTRZOSTWA POLSKI
MISTRZOSTWA POLSKI 23
MISTRZOSTWA POLSKI 20
MISTRZOSTWA POLSKI 17 OOM
MISTRZOSTWA POLSKI 15 OOM
MISTRZOSTWA POLSKI 14
UNIWERSJADY
Angielski     Francuski     Niemiecki     Polski     Rosyjski     Włoski